Logo-gadki 01.06-05.06.2020

Dzień dobry,
Każde zajęcie logopedyczne rozpoczynamy od ćwiczeń oddechowych, ćwiczeń narządów artykulacyjnych (języka, warg, podniebienia miękkiego, żuchwy). A następnie przechodzimy do ćwiczeń właściwych i zabaw logopedycznych. Ćwiczymy także motorykę małą i dużą (sprawność dłoni i palców oraz nogi – chodzenie, bieganie, skakanie).
Kwieciste minki to wiosenne ćwiczenia logopedyczne
- ćwiczenia warg,
- ćwiczenia języka,
- ćwiczenia oddechowe.
Cele ćwiczeń:
- usprawnianie warg (zaokrąglanie, spłaszczanie i utrzymanie przez chwilę danej pozycji),
- pionizowanie języka (unoszenie szerokiego języka, kląskanie z zatrzymaniem, unoszenie języka za górne zęby mimo oporów szpatułki - opór nie może być zbyt duży)
- ćwiczenia policzków (ćwiczenia ze słomką)
- ćwiczenia oddechowe (kontrolowanie fazy wydechowej - wdech nosem, wydech ustami - wargi zaokrąglone).

Wierszyki logopedyczne
“Gotowała baba barszczyk” (Autor nieznany)
Gotowała baba barszczyk, a za piecem śpiewał świerszczyk:
“ Barszczu, barszcz, gotuj się,
bo mi strasznie jeść się chce”.
Usłyszała świerszcza baba.
“Barszczu żaden świerszcz nie jada.
Świerszczu, świerszczu, nie kłam, nie!
Jeż usłyszy- to cię zje”.
“Świerszcz się jeża nie przestraszy!
Już się ugotował barszczyk.
Macie, babko barszczu dość,
jeszcze się pożywi gość”.
“Szczypawka” K. Szoplik
Raz szczypawka - jeszcze młoda
Do Szczecina szła.
Bo w Szczecinie ma kuzynkę, którą dobrze zna. Jeszcze
Szczecin dość daleko a już braknie sił.
- Troszkę szczawiu i szczypioru - żeby chociaż był.
Szczaw na szczęście rośnie wszędzie.
To szczypawce raj!
Lecz szczypioru nie ma więcej, wszakże to nie maj.
- Szczecin chyba za daleko -
Powiedziała wnet.
- Może na Szczebrzeszyn ruszę.
Podwiezie mnie kret.
“Płaszcz” K. Szoplik
Szczepan płaszczyk nowy dostał.
Elegancki płaszcz. Ale jak tu iść do
szkoły?
Przecież pada deszcz!
Szczepan martwi się, że zmoknie i że
zniszczy płaszcz. Lecz na szczęście już ustaje ten okropny deszcz.
“Dżungla” (Autor nieznany)
Co to jest dżungla? Dziki las.
Wejdźmy do dżungli jeden raz.
Jakiś ptak
gwiżdże pośród drzew.
Oj, coś się skrada! - Może lew?
Przekorek umknął, ile sił
Szukajcie, dzieci - gdzie się skrył.
“Bułeczki drożdżowe” K. Szoplik
Rośnie ciasto na bułeczki,
drożdże to sprawiają.
Potem w ciasta kawałeczki ręce babci dżem
wykładają.
Bułeczki drożdżowe babci, a w środku dżem porzeczkowy.
Lepsze od innych łakoci lepsze niż tort orzechowy.
“Dżokej” K. Szoplik
Dżokej i jego koń Dżambo wybrali się na przejażdżkę. Dżambo bardzo lubił takie wyjazdy w teren. Ujeżdżalnia już go nudziła. Po dłuższym czasie dotarli do dziwnego miejsca. Dżokej ujrzał drzwi, a przed nimi dwie dżdżownice. Jedna z nich przemówiła do dżokeja ludzkim głosem: “ Kto tym gwizdkiem zagwiżdże i poczęstuje nas dżemem, temu drzwi same się otworzą. Za drzwiami będzie piękna dżungla...”. Dżambo też usłyszał, co powiedziała dżdżownica i zaczął głośno rżeć ze śmiechu. Dżambo rżał tak głośno, że dżokej... obudził się ze smacznej drzemki pod drzewem.
Źródło: logopestka.pl, bliżej przedszkola.pl
